29 maja 2026
Piątek. Przedostatni dzień konkursowych zmagań
Tydzień temu, w Kargowej Festiwal już trwał. Kolejny piątek przyniósł nową porcję literatury, filmów, spektakli, spotkań, muzyki, rozmów o patronach. Mistrzowskie wykonanie w Namiocie Młodych, z gościem Sandrą Korzeniak, zaplanowano pod hasłem Mały Książę. W Namiocie wiele się działo w związku z tym tytułem: z plasteliny można było ulepić figurkę księcia, pomalować kamyczki, oswoić liska, a na koniec zagrać w grę. Panie animatorki zapowiedziały na następny dzień (sobota) mistrzowskie czytanie Ence-pence, co mam w ręce i wiele ciekawych działań i warsztatów wokół tego tytułu.
Wracając do piątku, wszystkie bezpłatne wejściówki – co do sztuki – wydano na pokaz w kinie Norwid filmu Wielka Warszawska, Bartka Ignaciuka, z udziałem aktora Tomasza Sapryka, który otrzymał nominację do nagrody im. Macieja Kozłowskiego. W rozmowie aktor opowiedział o filmie, a wcześniej – w biurze festiwalowym – dzielił się spostrzeżeniem o zielonogórskim starym mieście, które odebrał jako czyste i uporządkowane. Wspominał też współpracę z Kozzim – wspólne produkcje (serial 39 i pół, Wiedźmin), grę w Reprezentacji Artystów Polskich. Okazało się, że obaj aktorzy z artystyczną reprezentacją w piłce nożnej zwiedzili niejeden kraj. Postaci filmowe odgrywane przez Sapryka gościły na Kozzi Film Festiwal w latach ubiegłych w produkcjach takich, jak Najmro, Lokatorka, Ki, Zabawa, zabawa, Podatek od miłości, 7 uczuć, Pan T, Simona Kossak. Aktor gra dużo, często na drugim planie, jest także aktorem serialowym. Któż nie pamięta jego roli w ulubionym przez Polaków Ranczu… W retrospektywie Andrzeja Wajdy zaproponowano krótką etiudę jego współautorstwa. Przed seansem zaprezentowano film z urywkami filmów Wajdy, wspominając reżysera i jego opus magnum, ale też muzeum Manggha w Krakowie czy Mistrzowską Szkołę Wajdy, której absolwentami zostało wielu znakomitych artystów. Pokazano trzymintuowy obraz Lekcja pływania, z Markiem Perepeczko. Następnie widzowie, wśród których była kilkunastoosobowa grupa studentów wielu nacji. To uczestnicy kursu filmowego z Cottbus, którzy wraz ze swoim opiekunem, profesorem Jens Adamem obejrzeli ekranizację powieści Władysława Reymonta, wyreżyserowaną przez Wajdę – Ziemię obiecaną. Studenci przybyli wraz z profesorem, by poznać Festiwal i zebrać doświadczenia związane z filmem polskim. Na spotkaniu wstępnym z tą grupą, w imieniu dyrektora Festiwalu dra Bucka głos zabrał jego zastępca, dr Bartkowiak. Opowiedział o bibliotece, jej działalności merytorycznej i naukowej, podał kilka danych statystycznych, mówił o Zielonogórskiej Bibliotece Cyfrowej. W spotkaniu wzięła ponadto udział redaktor Ewa Mielczarek jako odpowiedzialna za działalność wydawniczą Biblioteki, w tym za katalogi festiwalowe począwszy od roku 2012. Grupa zainteresowana historią festiwalu, pytała o jego specyfikę, nurty festiwalowe, współpracę z FilmFestiwal Cottbus (Bernd Buder był również obecny), różnorodne miejsca festiwalowe (Zatonie, kino Newa, Namiot Młodych, Planetarium Wenus). Studenci zgłosili chęć udziału w koncercie zespołu Dr Misio, wiedząc, że frontman kapeli to Arkadiusz Jakubik, aktor grający m.in. u Smarzowskiego. Wspomniana Sandra Korzeniak spotkała się z widzami po projekcji filmu Franz Kafka, Agnieszki Holland, w którym zagrała postać matki głównego bohatera. Spotkanie moderował Łukasz Maciejewski. Artystka opowiadała, że w obsadzie filmu była jedyną Polką, drugim wyborem reżyserki. Mówiła też o pracy nad rolą, jej wyobrażeniu postaci matki, relacjach rodzinnych, pochodzeniu rodziców Franza z różnych środowisk, starała się zrozumieć porywczą naturę swojego filmowego męża, pochodzącego z biednej rodziny (ona z rodu piwowarów, wykształcona) i oboje małżonkowie odczuwali ogromny lęk o jedynego syna (wcześniej urodzeni dwaj synowie nie przeżyli). Z sali padło pytanie o znajomość języka niemieckiego, którym posługiwano się w rodzinie Kafków. Aktorka nie zna niemieckiego, nauczyła się swoich kwestii pamięciowo. Miała każdą scenę nagraną w trzech prędkościach, zaczynała odsłuch od najwolniejszej i sukcesywnie powtarzała w szybszym tempie. Na planie były zatrudnione specjalistki językowe, dodatkowo niemiecki ćwiczyła z Mileną, wnuczką reżyserki Magdaleny Łazarkiewicz, prywatnie siostrą Holland. Na pytanie o spotkania promocyjne filmu odparła, że na światowej premierze była w Toronto na festiwalu TIFF. Wrażenie zrobiła na niej premiera europejska na festiwalu w San Sebastian, tam twórcy filmowi obecni na pokazie stoją bardzo wysoko, jest wielki ekran i ogromna widownia. Po seansie twórcy stoją, czekając, aż wyjdzie z widowni ostatni widz. Film się podobał, dostał podwójne oklaski, raz na ogromnej widowni a raz, gdy twórcy opuszczali amfiteatr a widzowie czekali. Mówiła też o kostiumach z epoki, które nie były szyte dla niej, tylko miały swoją historię. Jedna z czarnych sukien była tak ciasna, że – noszona kilkanaście godzin dziennie – zostawiała trwały ślad na ciele aktorki. Dodać należy, że Sandra Korzeniak grała główną rolę w filmie Las Joanny Zastróżnej.
W kinie Newa pokazano wczesnym wieczorem spektakl Zanim zjem babie lato zielonogórzanki Jolanty Fainstein, w cyklu LITERATURA I TEATR, PRZENIKANIE NA KOZZI FILM FESTIWAL. W spektaklu wystąpili Natalia Zych i Mateusz Dewera. Po spektaklu autorka opowiedziała w rozmowie z dramaturżką, Iwoną Kusiak o swoich pozostałych sztukach scenicznych – mama ma szorstkie ręce, Balony. Tego samego wieczoru, w Zatoniu, w Kinie Doroty de Talleyrand pokazano monodram Rozmaryn, na podstawie powieści Rio Bar Ivany Sayko. Wystąpiła w nim Marta Pohrebny-Szwiec, a reżyserowała Małgorzata Paszkier-Wojcieszonek.
Retrospektywa Wajdy trwała w dalszym ciągu. Tym razem w kinie Newa można było obejrzeć film Brzezina z udziałem Olgierda Łukaszewicza. Po seansie z aktorem rozmawiał dr Jakub Rawski.
Były ponadto rozmowy w studiu festiwalowym, a także wizyty gości w studiu TVP 3 Gorzów Wielkopolski. W kuluarach można było dostrzec grupę młodzieżowego jury, żywo dyskutującą po poszczególnych seansach.
Chętni do zwiedzania miasta festiwalowi goście, zaopatrzeni w aktualne przewodniki z mapą, w wolnym czasie przechadzali się zielonogórskimi uliczkami. Interesowali się pobliskimi winnicami i piwnicami winiarskimi. W kinie Centrum Keplera przebiegał rockowy koncert zespołu Dr Misio, z jego frontmenem Arkadiuszem Jakubikiem mającym znakomity kontakt z publicznością. Nie był to pierwszy taki akcent z gitarowymi riffami na KFF. Kto pamięta, ten wie, że przez te piętnaście lat oprócz klasycznych kwartetów smyczkowych, spokojnych ballad z akompaniamentem gitary, było też mocniejsze uderzenie w struny. Wieczór zakończył się emocjami przeżywanymi przez bohaterów filmu Dalej jazda 2, Mariusza Kuczewskiego. Przed projekcją Łukasz Maciejewski rozmawiał z Marią Winiarską, nominowaną do nagrody im. Macieja Kozłowskiego. Rozmawiano o filmie, o roli w drugiej części filmu, jak aktorce pracowało się z mężem Wiktorem Zborowskim oraz z Bohdanem Łazuką. Wspominała siostrę Barbarę, z którą tworzyły duet sceniczn. Gdy siostra urodziła niepełnosprawne dziecko, obie zamieniły repertuar na piosenki dla dzieci. Opiekując się dzieckiem, Barbara całkowicie zakończyła karierę, a Maria nie chciała występować sama. Po latach powrót w większej niż krótki epizod roli, sprawiło jej wiele radości. Wspominany był film Miś, w którym zagrały pięćdziesiąt lat temu obie siostry (jedna sprzedająca mięso w kiosku Ruchu, druga naśladując angielski po spożyciu klusek. „Passenger Stanislav Paluch…” Zdarzyło się, że bez wiedzy Marii Winiarskiej ktoś reklamował kluski z jej wizerunkiem i wygrała wytoczony producentowi lepionego ciasta proces. Pomysł na angielszczyznę z kluskami w ustach wymyślił Stanisław Tym. Pani Maria żałowała, że podjęty w Misiu wątek z jej udziałem nie był obecny w kontynuacji Misia w filmie Ryś. Aktorka opowiedziała kilka anegdot z planu i przytoczyła humorystyczne wypowiedzi męża. Po rozmowie, podczas projekcji filmu słychać było w zaciemnionej sali kinowej śmiech przeplatany z nostalgicznymi westchnieniami. A na koniec oklaski!
Małgorzata Grelak












